Menu

nie nazbyt serio

pisanie od czasu do czasu dla zabicia czasu

Rozpierducha

kolewoczy

Idąc do pracy, nie myślę po co.  Się człowiek przyzwyczaił, że do pracy chodzić trzeba. Marzy mi się życie bez tej konieczności. Kiedy to nastąpi, pewnie życie będzie i tak wyglądało zupełnie inaczej niż dzisiejsze wyobrażenia. Obecny bałagan pr... więcej

Ile by tu jeszcze zagarnąć ;-)

kolewoczy

Skąd się to w ludziach bierze, nie wiem. Ta pazerność. Trzy ogromne (ok. 40 litrów) kosze, dwa pełniuśkie wiadra, parę reklamówek zebranych przy okazji. Z czym? Z grzybami. Wszystko przerobione, zasuszone, zamarynowane, zawekowane w słoikach sosy. I ... więcej

Od przybytku głowa nie boli?

kolewoczy

Może innych. Mnie boli. Codziennie po pracy próbuję ogarnąć dodatkową przestrzeń w nowych meblach, które dostałam. Z biurkiem najmniejszy problem, siedzę przy nim i pisze na laptopie. Co prawda została jeszcze przestrzeń pod blatem, ale stopniowo się... więcej

Niekonsekwencje

kolewoczy

Moje oczywiście. Po tygodniu pracy w mieście, w piątek tylko się przebrałam i biegiem na bus na wieś. Na wieś! Siostra mnie zgarnęła z przystanku, to i rowerem pedałować nie musiałam i byłam przed planowanym czasem. Myślałam sobie: "Pojadę, odetchnę ... więcej

O pożytkach z lenistwa

kolewoczy

Było o zaletach z prokrastynacji. Było o pożytkach z konkurencyjności rynkowej. Czas na lenistwo. Bo ja od dawna uważam, że lenistwo nie jest wcale wadą ani grzechem głównym. Ba, właściwie należałoby rzec, że lenistwo po prostu nie istnieje. Wszystko... więcej

© nie nazbyt serio
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci